Nowy Rok i Boże Narodzenie w Japonii

Kurisumasu już za nami a Shogatsu właśnie trwa. Zarówno Boże Narodzenie jak i Nowy rok obchodzi się w Japonii bardzo odmiennie niż w naszej kulturze w związku z tym postanowiłam się z Wami podzielić dawką japońskiej tradycji związanej z tym szczególnym czasem.

Bóg się nie rodzi.

Zacząć należy od przedstawienia sytuacji religijnej w Japonii, bo przecież Boże Narodzenie jest świętem chrześcijańskim. Otóż ponad połowa społeczeństwa nie identyfikuje się z żadną religią, czyli około 57%. Wśród wierzących dominuje buddyzm, który wyznaje 37% Japończyków. Zaledwie 1,4% to chrześcijanie, 0,4% wyznaje religie plemienna a 0,2% stanowią muzułmanie. Pozostałe 4 % wyznają inne mniejsze religie.

Na podstawie tych statystyk z 2010 roku wysnuwa się wniosek, iż niespełna 1,5 procent społeczeństwa świętuje 25 grudnia z tego samego powodu co my. Jednak te liczby zupełnie nie odzwierciedlają tego, ile osób w Japonii celebruje ten dzień. Poza wspominanymi 1,5 procentami, wielu Japończyków celebruje z innych pobudek oraz w inny sposób. Strona japońskich kolei podaje informację, że 3,6 miliona japońskich rodzin obchodzi Święto Bożego Narodzenia.

Otwieram wino ze swoją dziewczyną, otwieram prosecco ze swoim kolegą.

Gwiazdkowa tradycja przywędrowała do Japonii ze Stanów Zjednoczonych zaledwie kilka dekad temu. Przyjęła się jako czas radości, szerzenia dobra oraz odpowiednik zachodnich Walentynek. Handlowcy szybko zobaczyli potencjał świąt i szturmem rozpoczęli zabiegi marketingowe, które wdarły się w podświadomość rodaków. Każdy przecież lubi obdarować ukochanego/aną prezentem. Równie miło jest spędzić dla odmiany w wyjątkowy sposób czas z najbliższymi, co wiąże się oczywiście z kosztownymi przygotowaniami.

Pary wychodzą na najromantyczniejsze randki w roku, właśnie wieczorem 25 grudnia. Każdy chce wtedy wyjść na miasto, ze swoją drugą połówką. Single z kolei spędzają czas z przyjaciółmi, urządzając małe (lub większe) przyjęcia. W większych lub bardziej turystycznych miastach otwarte są kluby i przewidziane bożonarodzeniowe imprezy. W przeciwieństwie do zachodnich tradycji, Japończycy nie spędzają tego czasu typowo rodzinnie. Wszystko zależy od tego w jakim są wieku i w jakiej tradycji zostali wychowani. Rodziny z małymi dziećmi, na pewno będą świętować wspólnie, ale dwudziestolatkowie najpewniej wybiorą przyjaciół i rodzina wcale nie będzie miała im tego za złe.

Kurczak z KFC.

KFC co roku tworzy specjalne świąteczne MENU. Zamówienia na wynos składane są z 5-6 tygodniowym wyprzedzeniem. Jeśli zapragniesz zjeść na miejscu, czeka Cię kilkugodzinne stanie w kolejne. Brzmi absurdalnie, co nie?

Sceptycznie podchodziłam do prawdziwości informacji na temat idealnego spędzania świąt w tym amerykańskim fast foodzie. Wiecie, jak to jest, ktoś raz napisze jakąś półprawdziwą informację i później ona idzie w świat jak kula śniegowa.

Kentucky Fried Chicken in Japan during Christmastime Mark/Flickr

Wydawało mi się to zbyt naciągane, żeby mogło być prawdziwe. Zapytałam kilku znajomych Japończyków i ku mojemu zdziwieniu wszyscy potwierdzili. Oczywiście to nie tak, że nagle wszyscy pójdą do KFC. Jak czytacie powyżej, trzeba mieć w sobie bardzo dużo motywacji i cierpliwości, żeby taki plan zrealizować. Jednak każdy oddział KFC będzie pękać w szwach, a liczba sprzedanych kurczaków osiągnie niebotyczne wyniki.  

No dobrze to skoro potwierdzam tę informację to jestem Wam winna również genezę tejże tradycji a sięga ona 40 lat wstecz. Pierwszy menadżer japońskiego KFC Takeshi Okawara wpadł na pomysł bożonarodzeniowego kubełka po tym, jak usłyszał od amerykańskich turystów, że brakuje im świątecznego dania w Japonii. W Japonii nie ma farm indyków, więc najbliżej do najważniejszej wigilijnej potrawy jest kurczakowi.

W roku 1974 japońskie KFC rozpoczęło ogólnokrajową kampanię reklamową związaną w Bożym Narodzeniem i był to strzał w dziesiątkę, ponieważ właśnie dzięki temu zabiegowi marketingowemu zrodziła się opisana tradycja. Japończycy nadają „świątecznemu kubełkowi” walor dzielenia się posiłkiem, co wzbudza pozytywne emocje.  

Świąteczne ciastko – kurisumasu keeki.

My pieczemy świąteczne babki oraz kruche ciasteczka, w Japonii również nie brak akcentu słodkości i łakoci. Kurisumasu keki to rodzaj ciasta lub tortu sprzedawanego w całym kraju, niemalże na każdym rogu.

Deser charakteryzuje się wyglądem nawiązującym do świąt w postaci napisów Merry Christmas, kształtów Świętego Mikołaja, choinki lub prezentu. A te prostsze przynajmniej kolorystycznie utrzymane są w czerwieni, bieli oraz zieleni. Jak wiadomo liczy się wnętrze, a to, jeśli tradycyjne, powinno być gąbczaste oraz z dużą zawartością bitej śmietany a także  kawałkami truskawek.

Po II Wojnie Światowej, kiedy Japonia podnosiła się z ruin takie typowo amerykańskie, komercyjne ciastko było dla lokalesów symbolem dobrobytu, którego tak bardzo się domagali.

Iluminacje świetlne.

Przyleciałam na Hokkaido w połowie listopada i już wtedy ozdobne światełka i lampki były wszechobecne. Królują oczywiście w centrach handlowych, supermarketach, kawiarniach oraz hotelach ale również znajdziecie je po prostu na ulicach miast. A jako, że Japończycy mają rozmach we wszystkim co robią, sami spójrzcie na magię płynącą z poniższego zdjęcia.

Prezenty, prezenciki.

Upominki przynosi Święty Mikołaj i jest to tradycja, która nie zakorzeniła się w każdej rodzinie. Przede wszystkim obdarowują się pary, jako że obchodzą dzień zakochanych, ale również rodzice symbolicznie uszczęśliwiają swoje pociechy. Prezenty nie powinny być drogie, tak by nie zawstydzić obdarowywanego, mile widziane są wyroby ręczne oraz wszelkie lokalne produkty.

W kulturze prezentów ogromną rolę odgrywa prezentacja upominku, powinien być ozdobnie oraz starannie zapakowany. Podobno wręcz opakowanie odgrywa większą rolę, niż sama zawartość paczuszki.

Świąteczne markety.

Jak prezenty no to oczywiście również świąteczne targi. Choć nie ma ich w kraju kwitnącej wiśni tak wiele, jak u nas, to jednak w każdym większym mieście znajdzie się chociaż jeden. Najwięcej w Tokio i jego okolicach, ale również Hokkaido, na którym ja stacjonuję, ma swój słynny świąteczny market w Sapporo. Niestety nie udało mi się go dowiedzieć, ze względu na zbyt dobre warunki snowboardowe, które wygrywały w moje dni wolne nad chęcią przedzierania się przez tłumy rozkrzyczanych Japończyków.

Shogatsu, czyli Nowy Rok.

Najważniejsze święto w kulturze japońskiej przypada właśnie na Nowy Rok. Jest to czas, który spędza się w gronie rodzinnym. Wakacje noworoczne trwają najczęściej od 31 grudnia do 3 stycznia i większość biznesów jest na ten czas zamykana.

W domach odbywa się Osoji, czyli wielkie sprzątanie, które spaja rodzinne więzi. Każdy bowiem obowiązkowo bierze w porządkach czynny udział. Dla Japończyków wejście w Nowy Rok oznacza nowy start, wszystkie stare sprawy powinny zostać zakończone i trzeba się zatroszczyć, aby nie przeciągać ich na nadchodzący styczeń.

Po porządkach następuje Bonankai party, które jest przyjęciem wybaczenia oraz zapomnienia wszystkich smutków, oraz złości mijającego roku roku. Podczas kolacji daniem, które musi pojawić się na stole jest Soba czyli gryczany makaron z rozgrzewającym bulionem. Makaron soba jest cienki i długi, co symbolizuje zdrowe oraz długie życie Japończyków.

Joya no Kane – buddyjska pasterka w Nowy Rok.

O północy wszystkie buddyjskie świątynie rozpoczynają bicie dzwonów, które może trwać nawet dwie godziny. Najważniejszy rytuał właśnie się rozpoczął. Miliony ludzi udaje się w tym czasie do świątyni, aby celebrować nowy start. Poświęcają w modlitwie czy medytacji plany na nadchodzące dwanaście miesięcy. Jeśli nie zrobią tego w nocy, to obowiązkowo wybiorą się do niej wraz z całą rodziną nadchodzącego pierwszego dnia nowego roku. Niektóre świątynie urządzają noworoczne festiwale, podczas których można coś przekąsić lub kupić świąteczną kartkę.

Noworoczne ozdoby – Kadomatsu.

Wykonane z sosny, bambusa oraz drzewa śliwkowego stroiki są obowiązkowym elementem celebracji. Ozdoby najczęściej lądują na drzwiach, w oknach oraz gankach domów. Można je wykonać samemu lub dostać w praktycznie każdym sklepie. W japońskiej kulturze (tej tradycyjnie japońskiej, nieprzybyłej z zachodu jak w przypadku Kurisumasu) absolutnie wszystko jest symboliczne lub ideologiczne, tak więc powodem dla którego otaczają się tymi trzema rodzajami drzew, jest wiara że muszą w okresie od bożego narodzenia do 7 stycznia w swoich domach zapewnić tymczasowe miejsce dla bóstw, które zadbają o dobre żniwa oraz błogosławieństwo dla całej rodziny.

Sosna symbolizuje długość życia, bambus dobrobyt a śliwa siłę.  

Kartki-loterie oraz koperty z hajsem na Nowy Rok.

Od dawna istnieje kultura przesyłania najbliższym kartek z życzeniami na nadchodzący rok. Kartki nazywają się Nengajo i są wysyłane do daleko mieszkających członków rodziny lub przyjaciół oraz znajomych. W znaczeniu są bardzo podobne do zachodnich kartek bożonarodzeniowych. Koperta może również zawierać wspólne zdjęcie.

Co ciekawe Nengajo mają numery, które biorą udział w loterii. Zwycięskie numery mogą liczyć na fajne i wartościowe nagrody jak bilety lotnicze albo elektronikę. Jak na złość rozwój tejże elektroniki właśnie, powoli zabija tradycję i powstały specjalne aplikacje, które pozwalają na wygenerowanie takiego numeru dla najbliższych i przesłaniu w formie elektronicznej.

Dzieci z kolei dostają Otoshimada, czyli koperty z pieniędzmi. Tradycyjnie dbają o to rodzice, ale najczęściej składają się również inni członkowie rodziny jak dziadkowie czy ciotki oraz wujkowie. Przyjęło się, że standardem jest 5,000 JPY (180zł) ale im dziecko starsze tym bardziej wypada zwiększać zawartość koperty.

Wszystko na odwrót.

Jak widzicie wszystko w Japonii jest na odwrót. Święta spędza się imprezując lub randkując, a Nowy Rok jest czasem radykalnie rodzinnym. Zupełnie przeciwnie niż u nas. Analogicznie rozłożona jest ważność tych dwóch wydarzeń.

Jeśli myślicie o odwiedzeniu Japonii w tym okresie, to na pewno będziecie mieli okazję zobaczyć i poznać wiele ciekawych tradycji, ale również liczba ludzi, która zjeżdża się do dużych miast, jest dość odstraszająca.

Mając jedynie tydzień na zwiedzanie, myślę, że lepiej odpuścić i przylecieć w terminie spokojniejszym, ale jeśli jesteście tutaj na dłużej, to zdecydowanie warto te kilka dni poświęcić na przyglądanie się japońskim zwyczajom. Widoczne są one bowiem na każdym kroku, a jeśli zajrzycie do świątyni w Nowy Rok, to doświadczycie czegoś znacznie więcej.

Chciał/abyś to przeżyć ale nie wiesz jak?

Sprawdź artykuły jak wyjechać na program working holiday w Japonii. Jedyny warunek, jaki na starcie musisz spełnić to nie przekroczyć trzydziestki. Jeśli jesteś już powyżej to po prostu rusz w podróż w marzeń i nie martw się pracą na miejscu!

Akemashiteomedetōgozaimasu!

Bądź na bieżąco!

Nie martw się, nie będziemy spamować

Wyrażam zgodę na wysyłanie newslettera przez Z dala od domu.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: