Blog podróżniczy do spełnienia marzeń :-)

Thailand, Monk - Yaschica 635

Namastee, Zastanawialiście się kiedyś jak to jest rzucić fajną pracę i pojechać w kilkumiesięczną podróż marzeń z plecakiem? Ja to zrobiłam i chcę się z Wami tymi doświadczeniami i przeżyciami podzielić.

Zacznę od wyjaśnienia co ja tutaj w ogóle robię i dlaczego właśnie pojawił się pierwszy post na tym blogu. A więc od początku…Historia zaczyna się niepozornie.

Cztery lata temu poleciałam z moją ukochaną Mami do Tajlandii na zorganizowaną wycieczkę z biurem podróży. Jaką mam opinię na temat takiej formy podróżowania z perspektywy czasu, możecie się łatwo domyśleć. To spojrzenie czysto subiektywne. Wiem, że każdy ma inne potrzeby i możliwości.  Wtedy byłam zachwycona, wszystkim: Azją (pierwsza styczność), ludźmi, ruchem ulicznym (beep beep), tonami przewodów elektrycznych pozwijanych w abstrakcyjne formy, imponującymi świątyniami. Egzotyką i kulturą. Już jako nastolatka dużo podróżowałam, jednak poza epizodem pod hotelem w Tunezji, jedynie w obszarze Starego Kontynentu. Pamiętam, że spisywałam wrażenia z poszczególnych miejsc, które gdzieś zaginęły, ale na pewno nie był to materiał na blog podróżniczy. 😀

I co z tą Tajlandią ?

Biegałam w poszukiwaniu idealnych kadrów z trzema aparatami (sick! Not sic!) – analogowymi: Yashiką 635 oraz Lomokino, a do tego cyfrówką. I właśnie na tej turystycznej wycieczce, Pani Pilotka,  w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie opowiedziała mi o swoich młodzieńczych podróżach z plecakiem przez świat. Byłam podekscytowana. Tego samego dnia postanowiłam, że zrobię wszystko aby wyruszyć na sześciomiesięczną podróż po południowo-wschodniej Azji. Od tamtej chwili minęły trzy lata, do zakupu wymarzonego biletu lotniczego.

Tajlandia, Yashicka 635 wielokrotne naświetlanie - Blog podróżniczy
Yachica 635 – multiple exposure

Dlaczego trzy lata? I czy to aż czy tylko?

Najpierw rozeszło się o ukończenie licencjatu. Później rozpoczęłam pracę w zawodzie związanym z edukacją (produkcja filmowa i telewizyjna) i kontynuowałam studia zaocznie co dwa tygodnie dojeżdżając z Krakowa do Łodzi. Sami widzicie, było co robić i tak się odwlekało. Marzeń o podróży nie odłożyłam na bok, jedynie na później.

Przecież taka podróż kosztuje krocie…

Międzyczasie zastanawiałam się skąd wykombinować fundusze, myślałam o sezonowej pracy za granicą ale i z tym nie było mi po drodze. W końcu zmieniłam miejsce pracy, gdzie co miesiąc mogłam odłożyć określoną sumkę na konto oszczędnościowe (czasem podbierałam, ale ciii…). Dałam sobie nieco ponad rok. Oczywiście niedoszacowałam realnych kosztów, głównie jedzenia (wydawało mi się, że wszędzie dostanę danie za dolara) ale o tym kiedy indziej. Z perspektywy czasu nie było to ani aż ani tylko trzy lata. Po prostu upłynął odpowiedni czas.

Lecimy do Katmandu !

Po zakupie biletów w końcu mogłam zmienić sposób narracji na temat moich planów opowiadając przyjaciołom i rodzinie – to się dzieje, znam dzień mojego wylotu. Auuu. 3 października 2018. To idealny miesiąc aby uciec od melancholijnych ulic i  przedłużyć sobie lato. Przede wszystkim kierowaliśmy się faktem, że to najlepsza pora roku na szlakach trekkingowych w Himalajach. Poza tym w Krakowie wtedy gęsto zieje smog.

Katmandu, Nepal - Blog podróżniczy
Katmandu, Nepal

A kolejne bilety lotnicze?

Na początku wakacji najpopularniejsza azjatycka linia lotnicza zaoferowała promocyjne bilety na wielu destynacjach. Kupując wtedy pięć kolejnych lotów między krajowych, zaoszczędziłam sporo pieniędzy i nadałam tempa całej podróży. To było bardzo dobre posunięcie.

Jak się przygotowywałam do kilku miesięcy w Azji ?

Byłam tak zajęta, że nie bardzo miałam czas na wielkie przygotowania. W wolnych chwilach wyszukiwałam atrakcyjne destynacje. Czy warto planować daleko wprzód? Również o tym napiszę. Równocześnie kupowałam ekwipunek. Najważniejszy w drodze backpackera jest oczywiście plecak, więc od niego zaczęłam. Najważniejsze w życiu trekkera są wygodne buty, więc one były następne. I tak powolutku zbierałam resztę potrzebnych rzeczy. Będzie tutaj także o tym co zabrać w dłuższą podróż z plecakiem oraz co spakować na kilkunastodniowy trekking.
Lato zleciało jak jeden dzień. Zamknęłam wszystkie sprawy na miejscu, chciałam wyruszać w beztroskiej atmosferze, żadnych zobowiązań.

A co z Tobą będzie jak wrócisz ? co zamierzasz robić ? myślisz, że tak łatwo będzie Ci wrócić do pracy?

Pytań w tym stylu usłyszałam dziesiątki. A ja wcale się o to nie martwiłam. Wrócę to się ogarnę, zobaczymy co będę chciała. Może założę blog podróżniczy. Zero presji w tym temacie podczas podróży. I wiecie co? Spełniłam to założenie w stu procentach. Chłonąc świat, w głowie co rusz kiełkują nowe pomysły. Inspiracje czekają za każdym rogiem, trzeba tylko się na nie otworzyć.

I co teraz ? Blog podróżniczy ?

Minął ponad miesiąc od mojego powrotu i teraz jestem pewna, że decyzja o wyjeździe była jedną z najlepszych w moim życiu. I co dalej ? Nie wyobrażam sobie wrócić do stałej pracy.  Nie mogę wysiedzieć na miejscu, planuję następne wyprawy, co zobaczyć i … co Wam pokazać oraz o czym opowiedzieć:-) Przez całego tripa spisywałam dzienniczek, pisałam o miejscach, ludziach i przeżyciach. Dzień w dzień – zeszyt i długopis, konsekwencja. Już wtedy myślałam o przelaniu tych słów na coś konstruktywnego, czym mogłabym zainspirować innych i dlatego właśnie powstaje ten blog podróżniczy. Inspirować – to jest moje gwiazda przewodnia, dodać choćby jednej osobie odwagi i motywacji by podążać za głosem marzeń. 

Bali, Indonezja - Blog podróżniczy Z DALA OD DOMU
Bali, Indonezja

Ja publikując ten wpis spełniam swoje. A to dopiero początek, mam nieposkromioną chęć eksploracji świata. Dla siebie ale i po to by Wam go przedstawiać – głównie poprzez kanał YouTube, który powstanie przy okazji kolejnych wypraw. Chcę fruwać dookoła świata pisząc blog podróżniczy. Tymczasem mam w zanadrzu skarbnicę pięciomiesięcznych przeżyć i będę się nimi regularnie dzieliła. Na razie poprzez słowo pisane i fotografie. Konieczne dajcie znać jeśli chcielibyście wpis ze wskazówkami na jakiś konkretny temat, jestem tutaj z dwóch powodów. Pierwszy to marzenia a drugi to Wy. Z entuzjazmem podejmę się (myślę, że) każdego interesującego dla Was tematu.

Bądź zawsze na bieżąco – zostaw adres mailowy i śledź blog podróżniczy Z DALA OD DOMU 🙂

Bądź na bieżąco!

Nie martw się, nie będziemy spamować

Wyrażam zgodę na wysyłanie newslettera przez Z dala od domu.

6 thoughts on “Blog podróżniczy do spełnienia marzeń :-)

    1. Dziękuje za wsparcie! Każde życzenie powodzenia (a dostaje ich sporo:-) daje jeszcze więcej motywacji. 😘

  1. Azja Południowo-Wschodnia ma w sobie niesamowity magnetyzm! Widzę, że byłyśmy w podobnych miejscach- Nepal i Indie (Rishikesh i ogółem północno-wschodnia część na szczycie mojej listy). Trzymam kciuki za bloga! To kolejna wspaniała przygoda 😊

    1. To prawda, spędziłam tam 5 miesięcy na ostatniej podroży a mimo wszystko wciąż czuję niedosyt i dalszą czesc eksploracji. Rishikesh to mieksce wyjątkowe. Też mialas takie odczucia ? Nie chciałam Ci stamtąd wyjeżdzać i marzę o powrocie. Czas płynie tam niesamowicie wolno. Kultura, filozofia (również komercja ale można być selektywnym), joga – dla mnie magia.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: